|
KAWAŁY I DOWCIPY
"Kawały i Dowcipy o Zajączku, Niedźwiedziu,
Lisie..."
| Część 1 |
[1]
[2] [3]
[4]
Dział ten zawiera śmieszne i zabawne kawały i dowcipy. Znajdziecie tutaj przeogromny zbiór kawałów i dowcipów o Sądach, o Wędkarzach, o Wojsku i Armii, dowcipy i kawały Polityczne, Szczyty, Głupie i głupie Pytania, i wiele wiele innych. Co będę Wam pisał, najlepiej sami się przekonajcie... Zapewnimy Wam dobrą zabawę!! Zapraszam i życzę przyjemnego czytania.
*
* * * * * * * * * * * *
Ida dwie mrówki przez pustynię.
Jedna niesie lufcik i mówi:
- Ale tu goraco!!
- To otwórz lufcik.
Siedza dwie malpy na palmie i jedna je banana. Druga pyta się:
- Co robisz?
- Jem banana!
- A dla czego on taki brazowy?
- A bo jem go drugi raz!
Leci nietoperz przed siębie, a przed nim sciana. JEEEBUDUU!
Wpada na sciane i wali się na dol, otrzepuje się i mowi:
- Cholera, przez tego walkmana to ja się kiedys zabije!
Idzie zajączek lasem, patrzy a na drozce lezy podkowa.
Podnosi ja, odwraca na druga strone, a tam... kon!
Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykaja się w szpitalu
dla zwierzat. Owczarek pyta pudelka: A ty tu co robisz?
- Mialem pecha, nasikalem na dywan w salonie i panstwo postanowili mnie uspic. A
ty?
- Zobaczylem pania gdy pastowala podloge, tylek w niebo, zadnych majtek. Nie
moglem się powstrzymac!
- I co, teraz ciebie uspia? - pyta pudelek.
- Nie, dlaczego dziwi się owczarek, maja mi tylko spilowac pazury...
Mowi lew do zaby:
- Ale ty jestes brzydka... Jestes zielona, oslizgla i masz strasznie wylupiaste
oczy. W ogole nie mozna na ciebie patrzec!
Na to zaba (cichutko):
- Ja... Ja po prostu ostatnio duzo chorowalam...
Jesli bedziesz tak lotny jak pszczolka
Tak silny jak niedźwiedź
Jesli bedziesz pracowal jak kon
I do domu wracal tak zmeczoni jak pies
Wtedy musisz pojsc do weterynarza
Bo byc moze stales się juz OSLEM.
Przychodzi kogut do kurnika... Patrzy... Nie ma ani jednej
kury.
Idzie do restauracji... Patrzy... Kury kreca się na roznie.
Mysli chwilke i mowi:
No tak, solarium, karuzela a pop*.*ić nie ma kogo.
Lew zgromadzil na lesnej polanie wszystkie zwierzeta i groznie
pyta:
- Kto zabil ostatniego dinozaura??
Cisza...
- No, kto to zrobil??
Zza krzaczka wychyla się zajączek:
- To po co wymuszal pierwszepstwo przejazdu?
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Sa trampki?
- Sa, ale tylko biale.
- Eee, jak biale, to dla mnie za duze.
Przychodzi zajączek że starym zajacem do lesnej knajpy.
Siadaja przy barze i zamawiaja piwo. W pewnym momencie podchodzi do nich niedźwiedź
(miejscowy rzul) i mowi do zajaczka:
- Postaw mi piwo, albo zasune twojemu staremu!
Zajączek na to:
- No to sprobuj!
Niedźwiedz zasunal wiec staremu zajacowi tak, że ten spadl z krzesla. Sytuacja
ta powtorzyla się jeszcze kilka razy, az stary zajac nie podniosl się z
podlogi. Widzac to zajączek wstal z krzesla, podniosl starego zajaca i
powiedzial: - Chodz ojciec do domu, bo cie tu zatluka!
Leci mucha, az tu nagle wpada na drzewo i spada na ziemie. Po
chwili wstaje, otrzepuje się i mowi:
- To se q*.*a polatalam...
Zajac dowiedzial się że jego synowi ktos w knajpie wybil
wszystkie zęby. Wchodzi do knajpy i mowi:
- Kto mojemu synowi wybil wszystkie żeby?
Wstaje niedźwiedź:
- Ja! Bo co?
- Ano, chcialem się spytac gdzie mozna znaleźc dobrego dentyste...
Przychodzi poobijany zajac do knajpy i ryczy:
- Ktory chce w morde!!
Cisza
- Ktory chce w morde, no??!!
Wstaje niedźwiedź.
- Ja chce w morde.
- Eeep, to idź tam skad ja przychodze.
Uciekaja zajace przez Bug do Polski. Jeden z naszych zajecy
lapie uciekiniera i pyta o powod. Tamten odpowiada:
- A bo u nas obcinaja zajacom trzecie ucho!
- No jakze! Przeciez zajace maja tylko dwoje uszu!?
- Zgoda, my to wiemy, ale oni najpierw obcinaja, a potem licza!
Nawalony zajac wraca po nocy do domu. W pewnym momencie fiknal
i zasnal. W międzyczasie znalazly go dwa wilki i nie mogac dojsc do zgody
poobijaly sobie mordy az do utraty przytomnosci. Rano zajac się budzi, rozglada
się po pobojowisku i mowi:
- Ja to kiedys po pijaku caly las rozwale...
Wybiera się lisek na kobity i namawia slepego zajaca. Ten się
wymiguje jak moze:
- Wiesz, ja jestem slepy, ktora mnie zechce.
- Chod zajac na babki, czy musisz widziec?
- No ale nie widze i nie bede wiedzial co i kiedy!
- Ja ci powiem, chodz zajac na kobity, no!
No i zajac dal się namowic. Ida przez las, lis nie zauwazyl korzenia i wyrznal
jak dlugi. A lecac wyrwalo mu się:
- O q*.*a!
Zajac momentalnie poprawia grzywke:
- Dzień dobry pani...
Dwaj przyjaciele - zajączek i niedźwiedź jada pociagiem.
Niedźwiedź widzac konduktora przypomnial sobie, że nie kupil biletu. Uradzili
wiec, że zajączek da niedźwiedziowi swoj bilet, a niedźwiedź we mie
zajaczka do lapy i wystawi za okno - tak żeby kanar nie widzial, że trzyma
zajaczka. Po chwili wchodzi kanar i mowi:
- Bilety do kontroli
- Prosze - niedźwiedź podaje bilet zajaczka.
- A co tam misiu za oknem trzymasz?
- Aaaa, teraz juz nic! - mowi niedźwiedź i pokazuje pusta lape.
Spotkanie w lesie - lew zbiera towarzystwo i mowi:
- S teraz podzielimy się: madre zwierzaki na prawo, a ladne na lewo.
I tak sowa biegnie na prawo, inne zwierzaki za nia, inne na lewo, a zaba zostala
na srodku
- No i co ty zaba robisz???
- No przeciez się nie rozdwoje!!!
Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi
kanar.
To niedźwiedź schowal zajaczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar się pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki
Niedźwiedź uderza się w piers (tu powinien byl taki zamaszysty gest), wyciaga
Splaszczonego zajaczka i mowi:
- Zdjecie kolegi.
Lew zwolal narade:
- Zebralismy się tu wszyscy...
A zaba przedrze nia:
- Zieplalismy siem tu fsiyscy.
LEW: Khm, khm, Zebralismy się tu...
Żaba: Zieplalismy siem tu..
LEW: ZIELONE, Z WYLUPIASTYMI OCZAMI WOOOOOOON Z LASU!!!
Żaba: KROKODYL, SPIER*.*!!!
Zajączek i niedźwiedź jechali pociagem na komisje wojskowa.
Zajączek wypadl z pociagu i wybil sobie wszystkie zęby. Pobiegl jednak na
skroty i dotarl na miejsce szybciej niz mis. Kiedy mis wchodzil do budynku,
zajac juz wychodzil z komisji.
- No i co?- spytal mis.
- F pofrzatku!- odpowiedzial zajac. - Zfolniony. Bfrak ufzebienia!
Mis pomyslal chwile, odszedl na bok, wzial kamiep i też wybil sobie zęby.
Wychodzacego z komisji misia, oczekiwal juz zajac.
- No i cfo? - pyta zajac.
- F pofrzadku! - odpowiada mis - Zfolniony! Plafkoftopie!
Idzie niedźwiedź przez laczke i widzi zajaczka.
- Te, zajac, skocz po papierosy!
- Odp*.* Ty h*.* Taki owaki! Ty *.* *.* *.*!
Niedźwiedź przestraszyl się i polecial szybko do domu.
- Stara! Wlacz radio, chyba znowu rewolucja!
Trzy lwy spotkaly się na pustyni. Pierwszy jeczac mowi:
- Zjadlem Amerykanina z wrzodem zoladka i od wczoraj jestem chory.
Drugi odzywa się:
- Trzy dni temu zjadlem Polaka i do dzis meczy mnie kac.
Natomiast trzeci:
- A ja zjadlem Rosjanina i od tygodnia wymiotuje medalami.
Siedza dwie swinie przy korycie i zra. Nagle jednej się
odbilo i zerzygala się do koryta. Na to druga:
- No co ty, stara. Nie dolewaj! I tak wszystkiego nie zjemy.
Słoń i mrówka postanowili wybrać się na wiśnie. Przez płot
przeszli do ogródka sąsiada, nagle słyszą czyjeś kroki. Mrówka mówi:
- Słoniu, schowaj się za mną! Ja się mniej rzucam w oczy!
Po wybuchu jadrowym na uschnietym kikucie ocalalego drzewa
siedza dwa szympansy.
- Masz cos do jedzenia? - pyta samiec.
Samica podaje mu jablko.
- O, nie - protestuje samiec - nie bedziemy tej idiotycznej historii powtarzali
od poczatku!
Siedzi krowa z cielakiem na drutach wysokiego napięcia...
Nagle slysza: szur, szur - patrza, a po drutach pędza heble. Szef hebli się
pyta: Excuse me, którędy do Maroko?
Krowa na to: prosto, na rozgałęzieniu w prawo.
Heble ziuuuu... zniknęły.
Za chwilę zjawia się nastepna partia hebli,znowu pytanie o Maroko.
Krowa ze stoickim spokojem: prosto, na rozgałęzieniu w lewo.
Heble, ziuuuu... nie ma.
Na to odzywa się zdziwione ciele: Ależ mamo! Przedtem powiedziałas "w
prawo", a teraz "w lewo", jak tak można?
A krowa: A po cholerę tyle hebli w Maroku?
- Dlaczego słoń nie może mieć dzieci z zebrą?
- Bo nie potrafi z niej zdjąć tej cholernej piżamy w paski!
Pewien facet kupil sobie koguta. Przynosi go do domu i wrzuca
do kurnika.
Po tygodniu kury nie nadazaja z produkcja jajek a od kurczakow facet dostaje
Zoltaczki. Postanawia wiec koguta uspokoi i wrzuca go do stajni. Po miesiacu
Zaczynaja lata pegazy... Facet postanawia pozbyc się koguta
I wyrzuca go na pustyni. Wracajac do domu mysli:
-Cholera, moglem sobie z niego chociaz rosol ugotowac.
No i wraca po koguta na pustynie. Patrzy, a kogut lezy sztywno jak kloda
Na grzbiecie i ma jezyk wywalony z dzioba. Facet pochyla się nad nim,
Zeby go zabrac, a kogut:
- Spierdalaj, bo mi sepy ploszysz!
Spotykaja się dwie zaby..
- Wiesz, tam za rogiem gwalca..
- A skad wiesz??
- Wczoraj bylam, dzisial bylam, jutro też pojde..
Na podworku rozmawiaja 2 koguty:
- Czy ty z ta kura to chodzisz na powaznie czy tylko dla jaj?
Dwa koguty chodza po miescie i strasznie się nudza. Jeden z
nich w koncu mowi:
- Chodz do garmazerii poogladamy sobie gole kury.
Spotykaja się trzy rekiny i opowiadaja, co jadly na sniadanie.
- Ja dzis jadlem Chińczyka - mowi pierwszy.
- No i jak ci smakowal? - dopytuja się pozostale
- E tam, sam ryz.
- A ja zjadlem Francuza - mowi drugi
- Dobry?
- Nie - odpowiada drugi rekin - same zaby i slimaki.
- Ja zjadlem Ruska - chwali się trzeci.
- Żartujesz? Chuchnij!!
Zajączek mial ochote na seks. Idzie przez lasi szuka
partnerki. Spotyka zwinietego w klebek jeza. Obchodzi go dookola i zupelnie nie
moze się zorientowac się, gdzie jest przod, a gdzie tyl. Wreszcie mowi:
- Ty, jez moglbys chociaz puscil baka, to mialbym jakis punkt odniesienia...!
Idzie sobie mamut przez pustynie i nagle stratowalo go stado
sloni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mowi:
- Ach, ci skinheadzi!
Biegnie pies przez pustynie, widzi drzewo i mowi:
- Jesli to znowu fatamorgana to mi pecherz peknie!
Mlody lew zostal przywieziony do ZOO i umieszczony w klatce
obok starego lwa. Przyszedl dozorca i staremu lwu rzucil ogromny kawal miesa,
mlodemu zas dwa banany. Rozgoryczony mlody lew pyta starego:
- Co to za dyskryminacja, dlaczego ja mam jesc banany?
- To zadna dyskryminacja. Po prostu znowu obcieli budzet i ciebie przyjeli na
etat malpy...
Leci golab nad parkiem i widzi, ze przez park idzie slepy.
Mysli sobie:
"Nasram na niego".
Zawraca, nurkuje i sruuu. Slepy tylko fuuu fuuuu (tutaj się pokazuje jak slepy
robi uniki) i nic, nie trafilo go. No to golab sobie mysli:
"Q*.*a, cos tu jest nie tak, lece po kumpla".
No przylecial z kumplem, i jak dwa samoloty leca na tego slepego i sruuu. No a
slepy znowu tylko fufuu fuuu, i nie trafilo go! No to golebie sobie mysla:
"O nie, q*.*a, nie damy się, lecimy po brygade".
Przylecieli, z 20 golebi, ustawili się w szyku no i dawaj na slepego, leca,
leca i sruuuuuuuuuuu (duzo gowna). No a slepy znowu tylko fufufufufu fufufufu i
go nie trafilo. No i jaki moral z tej historii?
- Slepy gowno widzi!
Idzie mysliwy do lasu na niedźwiedzia. Chodzi, chodzi, az
znalazl. Celuje, strzela... A niedźwiedź się odwraca i mu nic. Podchodzi niedźwiedź
do mysliwego i mowi:
- Mysliwy, albo mi dasz się wyruchac albo cie zabije na miejscu!
Mysliwemu zycie raczej wazniejsze od d*.*y, wiec nastawil. Ale nastepnego dnia
mowi, że tym razem wezmie lepsza strzelbe. Wiec idzie z lepsza strzelba do
lasu, znajduje misia, strzela, i... nic, mis znowu karze się nastawic. A
mysliwy sobie obiecuje że nastepnego rana z karabinem maszynowym przyjdzie i
niedzwiadka ukatrupi. Nastepnego rana mysliwy celuje, oddaje 200 strzalow,
magazynek pusty, mysli że juz po niedzwiadku, a niedzwiadek puka go od tylu w
plecy i mowi:
- Ty, mysliwy, ty tu na niedźwiedzie chyba nie przyszedles.
Idzie mysliwy przez las i spiewa:
- Na polowanko, na polowanko!
Z tylu wychodzi mis, klepie go po ramieniu i pyta:
- Co, na polowanko?
- Nie! Jak Boga kocham, na ryby!
|